Akcent na W

W jak Wadowice, w jak wjazdy, w jak wysiłek. Wielki.

Ostatni, czwarty etap Gwiazdy Południa to zarazem pierwsza nasza wizyta w Wadowicach. Nasza etapówka swoim blaskiem obejmuje coraz większy małopolski obszar. To motywacja dla zawodników, aby z każdym kolejnym rokiem wspinać się jeszcze bardziej na swoje wyżyny i mierzyć się z nowymi wyzwaniami.

Tych ostatnich w Beskidzie Małym nie brakowało. Cezary Zamana wraz z Szymonem Lukajem, przedstawicielem wadowickiego samorządu, przyszykowali trasy najeżone przeszkodami. Ale kolarskie bóstwo najwyraźniej uznało, że to nie wystarczy - i dołożyło od siebie obfite opady deszczu, które dodatkowo utrudniły i tak już niełatwe trasy. Dystans 1/2 Pro ciągnął się przez 40 kilometrów, a Pro - przez 60. Spokojnym fragmentem był tylko ten początkowy, gdy peleton startował ze stadionu MKS Skawa. Chwilę później zniknął już w okolicznych lasach. I tam przepadł w kałużach, między gęsto rosnącymi drzewami, pośród błota. Wraz z kolejnymi przejazdami, śliskie kamienie pokrywały się nanoszonym przez kolarzy błotem, przez co pokonywanie ich okazywało się coraz trudniejsze - a chwilami wręcz nawet niemożliwe. Lepszym rozwiązaniem okazywało się podprowadzenie roweru pod górę.

Dla wielu zawodników, gdy już odetchnęli na mecie, gdy już nacieszyli się pamiątkowym medalem przyznawanym tym, którzy uporali się ze wszystkimi czterema etapami, to właśnie ta finałowa trasa okazywała się najbardziej satysfakcjonująca.

2020-07-13 POWRÓT
Partnerzy