09.07
czwartek
Stryszawa
I
10.07
piątek
Maków Podhalański
II
11.07
sobota
Maków Podhalański
III
12.07
niedziela
Stryszawa
IV
Trasa I etapu

Już na samym początku Gwiazda Południa mocno Was zaskoczy.

Start etapu nastąpi ze stadionu Szkoły Podstawowej w Stryszawie, skąd wyjedziecie na szeroką drogę wojewódzką i dalej powiatową prowadzącą w kierunku centrum Stryszawy. Pierwsze 3 kilometry to lekkie nachylenie wynoszące ok. 2 procent. Ale już kolejne kilometry będą stawać się bardziej wymagające, a nachylenie sięgnie 3-4%. I to tam zacznie się układać peleton. Na 6. kilometrze wpadniecie na szutrową drogę, którą pokonacie 3000 metrów, cały czas lekko jadąc pod górę.

Ale prawdziwe schody czekają na Was na 9. kilometrze – i będą to prawdziwe górskie schody, prowadzące na Jałowiec (1111 m n.p.m.).

Zdobycie tego szczytu będzie Waszym pierwszym sukcesem w Gwieździe Południa. Wynagrodzeni zostaniecie fantastycznymi widokami na Babią Górę i na zbocza Mędralowej. Widoki te będą Wam towarzyszyć podczas dynamicznego zjazdu urozmaiconymi ścieżkami.

Na 20. kilometrze przyjdzie Wam stawić czoła niełatwej ściance. Nie zdziwcie się, jeśli to właśnie tam zaczają się fotografowie, dokumentując, kto z Was wjedzie na nią na rowerze, a kto – będzie ten rower wlókł. Im szybciej uporacie się z tym wzniesieniem, tym lepiej. Zaraz za nią zaczynają się atrakcje, jakich do tej pory w Gwieździe Południa nie było: zjedziecie wprost na Słowację. W połowie dystansu przywita Was asfaltowy odcinek, idealny na rozluźnienie rąk. Ale już nie nóg, bo wić się będzie on w górę, w stronę Mędralowej.

W tym momencie przyjdzie Wam posmakować dania głównego pierwszego etapu Gwiazdy Południa. Wjedziecie na single tak sprytnie przygotowane, że będące odporne nawet i na deszcz. Ścieżka poprowadzi Was pod górę, na niebagatelną wysokość ponad 1000 m n.p.m. Po wjechaniu na szczyt rzućcie okiem na Babią Górę – z tej perspektywy pewnie jeszcze jej nie widzieliście – a później koncentrujcie się już tylko na drodze przed Wami. Zjedziecie już polskimi, szybkimi singlami. Najpierw miedzy wysokogórskimi kosodrzewinami, później slalomem w niższej partii przez bukowy las, a potem w kierunku grzędy na Zawoi.

Łącznie ten zjazd liczyć będzie niebagatelne 8 kilometrów, a zakończy się trawiastą łączką. Uwaga: jeśli popada, o wywrotkę w tym miejscu będzie nietrudno.

A skoro był długi zjazd, to dla zachowania równowagi ostatni fragment tego etapu to męczący podjazd pod Jałowiec. Ten majestatyczny szczyt zdobędziecie tym razem z drugiej strony. Z Jałowca trzeba jeszcze tylko przejechać przez pięknie położoną miejscowość Przysłop i już możecie meldować się na mecie w Stryszawie.

2019-07-09 POWRÓT
Partnerzy